Co roku po Wszystkich Świętych widziałam to samo: chryzantemy, które kupiłam na grób bliskich, po tygodniu lądowały w kontenerze na śmieci. Tymczasem to nie są rośliny jednoroczne. Doniczkę po przekwitnięciu można zabrać do garażu albo piwnicy, a według autorów popularnej porady za rok kwiaty pojawią się znowu. Jest tylko jeden kłopot: babciny przesąd.
Według przesądu z cmentarza nie wolno zabierać niczego, nawet kwiatka, bo razem z nim przynosi się do domu nieszczęście. Niżej opisuję, jak zabrać chryzantemę z grobu, nie urażając przy tym rodziny i nie zostawiając grobu pustego. Wyjaśniam też, skąd wziął się ten przesąd.
Czego potrzebujesz, żeby chryzantema przetrwała zimę
Nie każdą chryzantemę z grobu da się uratować. Szansę ma tylko cała roślina w doniczce, z korzeniami i ziemią. Bukiet ciętych kwiatów z wiązanki po przekwitnięciu trzeba niestety wyrzucić.
- chryzantema w doniczce, nie cięta wiązanka,
- torba albo karton, żeby ziemia nie pobrudziła auta,
- wolne miejsce w garażu albo w piwnicy,
- zgoda osoby, która postawiła kwiaty na grobie,
- znicz albo skromny bukiet, który zostawisz w zamian.
Krok po kroku: od grobu do piwnicy
- Poczekaj, aż kwiaty przekwitną. Chryzantema ma zdobić grób w najważniejsze dni. Zabierasz ją dopiero wtedy, gdy kwiaty przekwitną. Nie zwlekaj jednak zbyt długo, bo przy sprzątaniu grobów przekwitłe rośliny szybko trafiają do kontenera.
- Zapytaj rodzinę. Jeśli doniczkę postawiła siostra, brat albo ciocia, uzgodnij to z nimi. Wiele osób traktuje przesąd poważnie, a zabranie kwiatów bez pytania może skończyć się kłótnią przy grobie.
- Zostaw coś w zamian. W miejscu doniczki postaw znicz albo mały bukiet, żeby grób nie wyglądał na zaniedbany.
- Usuń przekwitłe kwiaty i suche liście. Zrób to jeszcze na cmentarzu i wyrzuć je do kontenera. Do domu bierzesz tylko roślinę w ziemi.
- Przenieś doniczkę do garażu albo piwnicy. Tam roślina spędzi zimę. Ten pomysł pochodzi z popularnego posta o dbaniu o groby. Pod nim wiele osób przyznało, że nie wiedziało, że chryzantemy nie są jednoroczne.
- Za rok sprawdź, czy wypuściła pąki. Według autorów tej porady na przezimowanej roślinie znów pojawią się kwiaty. Wtedy ta sama chryzantema może wrócić na grób na kolejne Wszystkich Świętych.
Przesąd o zabieraniu rzeczy z cmentarza: skąd tyle emocji?
Pod wspomnianym postem nie wszyscy byli zachwyceni. Część internautów pisała, że kto zabiera rzeczy z cmentarza, przynosi do domu nieszczęście, a nawet śmierć. W jednym z komentarzy padło: „Polska to niby katolicki kraj, a wy tego nie wiecie?!”. Portal Stacja7.pl, który opisał tę dyskusję, nazywa takie przekonania wprost zabobonami. Przypomina też, że nie wszędzie chryzantema kojarzy się ze śmiercią.
Jest jednak kilka zasad, których sama się trzymam, bo wynikają z szacunku, a nie z zabobonu. Nigdy nie biorę niczego z cudzego grobu, nawet jeśli kwiaty wyglądają na porzucone. Nie zabieram roślin przed świętem. Nie ruszam też grobów, o które dba ktoś inny z rodziny, dopóki z nim nie porozmawiam. A jeśli ktoś bliski naprawdę boi się przesądu, odpuszczam. Spokój w rodzinie jest ważniejszy niż jedna doniczka.
Przekonuje mnie za to argument, który słychać coraz częściej. Felietonista naTemat.pl pisał, że 1 listopada stał się świętem tworzyw sztucznych, a my kupujemy tak, żeby było „lepiej, więcej i drożej niż u kogoś innego”. Chryzantema, która drugi rok z rzędu wraca na ten sam grób, to krok w odwrotną stronę.
